Wywiad ze skipperem: Jakov Mišura
P: W którym momencie uświadomił Pan sobie, że chce zostać skipperem? To w końcu duża odpowiedzialność.
O: Zacząłem prowadzić jachty jeszcze jako student informatyki na Uniwersytecie w Splicie. Zastanawiałem się, jak mogę sfinansować studia, a to okazało się idealną drogą, bo kocham przyrodę, morze i żeglowanie.
P: Jak wyglądało Pana pierwsze doświadczenie w roli skippera na pokładzie?
O: Dobrze pamiętam swój pierwszy rejs w roli skippera. Na pokładzie była rodzina z Anglii. Dla mnie był to premierowy rejs z gośćmi, dla nich pierwsze zetknięcie z żeglowaniem na jachcie czarterowym. Denerwowałem się, lecz nie dawałem tego po sobie poznać. Kluczowe są przygotowania przed wyjściem w morze, więc dopiąłem je na ostatni guzik i dokładnie wyjaśniłem, czego mogą się spodziewać. Po wyjściu z mariny szybko zyskałem ich zaufanie, bo czuli się bezpiecznie, a to dla gości jest najważniejsze.
P: Jaka była najdziwniejsza sytuacja z gośćmi na pokładzie?
O: Najdziwniejsza sytuacja przydarzyła się z ekipą na wieczorze kawalerskim. Jeden z uczestników był tak uradowany, że zamiast na nasz jacht wsiadł na cudzą jednostkę. Gdy mieliśmy wychodzić z mariny, wciąż go nie było, więc zaczęliśmy go szukać wokół wyspy. W końcu zadzwonił z sąsiedniej wyspy, bo jacht, na który wsiadł, wyszedł w morze wcześnie rano.
P: Jaka była najniebezpieczniejsza sytuacja, z jaką zetknął się Pan jako skipper?
O: Najważniejszym zadaniem skippera jest przewidywać i unikać niebezpieczeństw zgodnie z zasadą Safety First. Każdy rejs zaczynam od tego przesłania, bo goście muszą pamiętać, że są na morzu, które wymaga szacunku. Mimo ostrożności ryzykowne sytuacje się zdarzają. Najgroźniejsza spotkała mnie akurat bez gości na pokładzie. Przerzucałem jacht z Dubrownika do Splitu i w okolicach przylądka Pelegrin zerwał się silny wiatr, który wybudował wysoką falę. Uznałem, że dam radę przejść, lecz z każdą milą fala rosła, aż w końcu przy pełnej mocy silnika stałem praktycznie w miejscu bardzo blisko brzegu. Silnik zgasł i byłem zmuszony postawić żagle oraz zrezygnować z przejścia. Wykończony przeczekałem w pobliskiej marinie, aż wiatr osłabnie.
P: Jako skipper miał Pan kontakt z setkami gości. Co najbardziej podoba im się w Chorwacji, a na co najczęściej narzekają?
O: Najwięcej uwag dotyczy tłoku w szczycie sezonu przy czarterze jachtów. Na szczęście pierwszy skok do wody szybko to rekompensuje. Większość gości zachwyca historia Chorwacji, różnorodna kuchnia oraz niezwykle urozmaicona linia brzegowa. Wśród młodszych prym wiedzie Hvar, jeśli mówimy o Dalmacji Środkowej. Rodziny i bardziej dojrzałe osoby wybierają spokojniejsze miejscowości i zatoki.
P: Wielu odwiedzających może nie wiedzieć, że jest Pan także menedżerem IT w Orvas Yachting. Jak to się stało, że specjalista IT został skipperem?
O: To przede wszystkim kwestia miłości do morza i żeglowania. Bycie skipperem, jak Pan wspomniał, to bardzo duża odpowiedzialność. Nie zawsze łatwo pogodzić bezpieczeństwo z oczekiwaniami gości. Dlatego polecam, aby goście byli maksymalnie otwarci w komunikacji ze skipperem i gotowi na kompromisy. Ostatecznie skipperowi zależy na Państwa satysfakcji, lecz bezpieczeństwo nie może być przedmiotem kompromisu.
P: Jest Pan także miłośnikiem regat. W ilu dotąd Pan startował i jaki moment wspomina Pan jako najważniejszy?
O: Do tej pory wziąłem udział w około 250 regatach. Dają mi ogromną frajdę. Żeglowanie na jachcie z załogą to sport zespołowy, w którym potrzebna jest pełna synchronizacja wszystkich, aby dopłynąć do mety. Bywa wyczerpujące, lecz zabawa po zakończeniu zawodów wynagradza cały trud.
P: Czy pamięta Pan najbardziej szaloną prośbę od gości na pokładzie?
O: Najbardziej szalone życzenie dotyczyło nieprzerwanego rejsu, dniem i nocą, bez zawijania do portu przez 7 dni. Wyjaśniłem, że też muszę kiedyś spać i że nie byliśmy przygotowani sprzętowo na taką wyprawę. Dałoby się to zorganizować po wcześniejszych ustaleniach, z trzema skipperami zmieniającymi się co 8 godzin. Goście zrezygnowali, gdy zrozumieli, że jeden skipper nie poprowadzi bezpiecznie tak długiego przelotu.
P: Jako skipper żegluje Pan po Adriatyku. Dlaczego warto wybrać Chorwację jako kierunek wakacyjny?
O: Chorwacja leży w sercu Europy, ma przepiękne morze, bogatą historię i kuchnię, a do tego znakomitą infrastrukturę morską dla jachtów czarterowych, stale modernizowaną. Jest liderem w czarterze jachtów żaglowych, więc jeśli lubią Państwo żagle i bliskość natury, to najlepszy wybór.
P: Jak wygląda typowy dzień pracy skippera?
O: To zależy od ustaleń z gośćmi. Poranek zaczynam od uzupełnienia zapasów na dzień, zatankowania wody oraz załatwienia formalności związanych z wyjściem z mariny. Standardowo nawigacja zajmuje średnio od 4 do 5 godzin dziennie. Nie rekomenduję dłuższych przelotów. Najlepiej odwiedzać jedno miejsce dziennie, nocować i ruszać dalej rano. Zazwyczaj już pierwszego dnia ustalam z gośćmi ramowy plan, z zastrzeżeniem, że codziennie sprawdzamy prognozę i dostosowujemy trasę.
P: Na koniec, jaka jest najlepsza rada dla początkujących skipperów i osób, które myślą o pracy skippera na jachcie czarterowym?
O: Gość płaci za usługę, więc zapewnij jak najwyższą jakość bez uszczerbku dla bezpieczeństwa. Od początku bądź szczery i konkretny. Każdy to doceni.